Od 1 stycznia ceny nieruchomości wzrosły od kilku do nawet kilkuset tysięcy złotych. Zdaniem deweloperów nie powinno mieć to dużego wpływu na rynek mieszkaniowy. Potwierdzać to może brak skokowego wzrostu sprzedaży mieszkań przed nowym rokiem, jednak podwyżki są widoczne gołym okiem, co dla przeciętnego zjadacza chleba nie jest dobrą informacją. Polak marzący o własnych czterech ścianach będzie musiał przygotować się na większe wydatki…
Właściciele nieruchomości Bielsko zacierają ręce i przeliczają dodatkowe pieniądze, które zarobili na podwyżkach podatku VAT sprezentowanych im przez Polski rząd. Podwyżka nie była może bardzo wysoka, ale pomimo tego pozwoliła im zarobić więcej na sprzedawanych przez nich domach, działkach i polach. Co gorsza( dla zwykłych ludzi, nie dla sprzedawców…) na przestrzeni kilku miesięcy mają pojawić się kolejne podwyżki. Pierwsza z nich- lipcowa- wpędziła w szewską pasję, tych którzy po wakacjach planowali zakup własnego mieszkania. Ma być jeszcze drożej, ale co zabawne jak dotychczas nie widać dużych zmian na rynku mieszkaniowym…
Najwidoczniej Polacy zaciskają zęby i płacą więcej. Nie mają zresztą innego wyboru, gdyż wszystkie protesty, które miały miejsce przed wprowadzeniem podwyżek, nie dały żadnego rezultatu. Rząd tłumaczy się, że w ten sposób będziemy mogli wypełnić luki w naszym krajowym deficycie, ale ten argument nie trafia do ludzi. Ich zdaniem kolejne podwyżki to sposób na wyciągnięcie jak największej ilości pieniędzy od zwykłych Polaków i napchanie nimi kieszeni rządzących. Brzmi to zabawnie, kiedy podwyżki można łatwo uniknąć i nie jest to trudne. Nie trzeba mieć znajomych w radach nadzorczych firm deweloperski, wystarczy tylko troszeczkę pomyśleć.
Obu tych podwyżek można było, jak wspominałem, uniknąć. Wystarczyło kupić mieszkanie oddane do użytkowania przed końcem roku. Jak pokazuje obecna sytuacja na rynku podwyżki nie działają jednak na wyobraźnię nabywców, ponieważ nie widać na tym tle skokowego wzrostu sprzedaży lokali. Zapewne jest to związane z tym, że ceny typowych mieszkań kupowanych przez Polaków nie wzrosły znacząco. Najwyższe różnice pomiędzy ceną przed i po, można zaobserwować w przypadku apartamentów i luksusowych domów. Tam za każdy metr trzeba płacić już ponad kilkanaście tysięcy złotych, ale kogo interesują podwyżki jeżeli może pozwolić sobie na tak drogie mieszkanie albo dom? Z tego powodu niektóre partie polityczne wpadły na pomysł dodatkowych podwyżek VATu, które miałyby dotyczyć jedynie najbogatszych. Miałoby to być coś w rodzaju podatku od luksusu, ale czy rząd zdecyduje się na takie kroki, to zupełnie inne pytanie.
Nieruchomości Bielska sprzedają się nadal jak ciepłe bułeczki i nie ma się czemu dziwić, ponieważ dzisiaj każdy chce posiadać własną ziemię, a okolica jest bardzo urokliwa. Podwyżki są możliwe do uniknięcia, ale czy wraz z kolejnymi mieszkania nie staną się o wiele za drogie? Politycy obiecywali lokum na każdą kieszeń, jednak nic z tego nie wyszło. Zamiast tego mamy coraz drożej i wolniej. Oczywiście można tutaj upatrywać się kryzysu gospodarczego, którego nikt z rządzących się nie spodziewałem, ale nawet pomimo tego powinno się robić coś, aby obniżać ceny mieszkań, a nie je podwyższać.
Nie wykluczone, że już na przestrzeni kilku miesięcy pojawią się kolejne podwyżki, a być może nawet nowe opłaty. Polski rząd robi wszystko, aby poprawić sytuację finansową państwa. Pytanie brzmi tylko: dlaczego robi to kosztem zwykłych ludzi, dla których własne mieszkanie jest niekiedy spełnieniem najskrytszych marzeń? Najwidoczniej polityków nie obchodzi nasz los, a my będziemy musieli zgodzić się płacić więcej.